Czy stosujesz leki bez recepty i suplementy diety?

TŁO_DO_PREZNTACJI-04

Jak pisałem w poprzednim artykule, dieta przeciętnego Polaka pozostawia bardzo wiele do życzenia. Krótkie przypomnienie. Dostarcza ona zdecydowanie za mało witamin, minerałów, antyoksydantów, oraz dobrej jakości makroskładników, a zdecydowanie za dużo produktów przetworzonych, obfitujących w kalorie, sól oraz substancje antyodżywcze. Konsekwencją takiego postępowania jest choroba lub niedomaganie organizmu.

Przeciętny Polak wyrusza więc na poszukiwania suplementów diety lub leków bez recepty, żeby trochę podreperować swój stan zdrowia. Z jednej strony trudno się dziwić takiemu postępowaniu. Zewsząd uderzają reklamy leków, czy suplementów, w których producenci zachwalają swoje produkty, pokazując bardzo trafnie historie wielu osób i oczywiście świetny efekt owego produktu, który rzekomo stosowali. W większości ludzie są przekonani, że do zdrowia potrzebne są leki, a przeziębienie lub katar zawsze będą łączyć z lekami opartymi na aspirynie, czy paracetamolu (popularne saszetki na przeziębienie).

Przeciętny Polak chodzi do lekarza 8 razy w roku. Wizyta trwa zazwyczaj bardzo krótko – od 5 do 15 minut. Na ogół nie dowie się niczego mądrego. Wytyczne są takie, że trzeba brać mnóstwo leków, bo to właśnie one są niezbędne do poprawy zdrowia i samopoczucia. Co gorsza, często pacjent przyjmuje bezsensownie antybiotyki, co ma druzgocący wpływ na cały organizm. (Na ten temat szerzej innym razem). Czasami pacjent usłyszy „…proszę jeść zdrowiej i więcej się ruszać…” Zero konkretów. Jak widać, komunikat jest nieprecyzyjny, więc przeciętny Polak nie wie co ma zmienić w swoim życiu.
Po prostu idzie do apteki, realizuje receptę i ciągle popełnia te same błędy żywieniowe. Skoro lekarz nie powiedział niczego nowego, czego by nie można było zobaczyć w telewizji, czy przeczytać w Internecie lub gazecie, przeciętny Polak idzie sam do apteki i sam dobiera sobie leki bez recepty (OTC) lub suplementy diety. Przecież jest świetnie poinformowany przez przemysł farmaceutyczny. Po jakimś czasie cała historia się powtarza, a błędne koło nakręca… Dzieje się tak, ponieważ w większości leczy się objawy, a nie przyczynę nienajlepszego stanu zdrowia. A objawów i problemów jest niestety bardzo dużo i będzie pewnie coraz więcej. W związku z tym powstają super leki i preparaty na odchudzanie, odporność, przeziębienie, kaszel, katar, na włosy, skórę, paznokcie, oczy, gardło, stawy, kości, złe samopoczucie, brak energii, słaby sen, zgagę, wzdęcia, biegunki, zatwardzenia, wysoki cholesterol, podwyższone ciśnienie, wysokie trójglicerydy i tak dalej… Zwalczanie tych i wielu innych niedogodności to leczenie objawowe, które przyczynia się do tuszowania i ukrywania prawdziwych przyczyn problemów. Mimo rozwoju medycyny i coraz większych możliwości leczenia skomplikowanych chorób, wcale nie szuka się ich przyczyn. Nasuwa się zatem przykry wniosek, że popularne powiedzenie „Lepiej zapobiegać, niż leczyć” traci znaczenie.

Na powyższym schemacie korzysta rynek farmaceutyczny. Prognozowana wielkość rynku suplementów diety w Polsce na chwilę obecną wynosi ok. 3,55 miliarda złotych. Prognozowany wzrost w niedługim czasie to 5%, a w latach 2017 – 2020 ponad 8% (ponad 5mld złotych w 2020r). Wartość rynku leków bez recepty wyniesie w 2015r około 10,3 miliardów złotych. Największy udział mają leki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, na przeziębienie oraz leki na ból i zapalenie gardła oraz mięsni i stawów. Ogromne pieniądze.

Czy jest uzasadnione branie tych wszystkich leków i suplementów? Moim zdaniem na pewno nie wszystkich… Gdyby udało się zmienić podejście i leczono (m.in. poprzez wdrażanie odpowiedniej dietoterapii) przyczyny, a nie objawy, powyższe liczby wyglądałyby inaczej. Skorzystałby też przeciętny Polak, który zamiast zaleczać chorobę, w końcu by się wyleczył i mógłby cieszyć się życiem
z korzyścią dla siebie samego, rodziny i społeczeństwa.

Co powinno się zatem zrobić? Przede wszystkim zadbać o stan naszych jelit, odpowiednie spożycie witamin, minerałów i przeciwutleniaczy. Zadbać także o to, żeby białka, tłuszcze i węglowodany były wysokiej jakości. Wprowadzić odpowiednią ilość aktywności fizycznej i właściwego snu. Jak to zrobić w praktyce napiszę w następnych postach.